
Sto lat, panie Bazyli! Mieszkaniec Oświęcimia świętuje wyjątkowy jubileusz
Urodził się w łemkowskiej wsi, przeżył akcję „Wisła”, zbudował dom w wieku 93 lat i do dziś zachował poczucie humoru. Pan Bazyli Hnatkowicz ze Starych Stawów skończył właśnie sto lat.
Życie naznaczone historią
Bazyli Hnatkowicz przyszedł na świat 17 kwietnia 1926 roku w Jaworkach koło Szczawnicy, w łemkowskiej rodzinie. Miał sześciu braci i dwie siostry. W 1947 roku akcja „Wisła” wyrwała go z rodzinnych stron – jak tysiące innych Łemków musiał zostawić wszystko i zacząć od nowa.
Pod koniec lat 60. los zaprowadził go do Oświęcimia. Tu założył rodzinę i zbudował swój dom. Przez lata pracował w Zakładach Chemicznych Oświęcim – na Z-V, związany też był z ratownictwem chemicznym. Równolegle w pracowni dydaktycznej w Szkole Podstawowej nr 2 tworzył pomoce naukowe.
Rzeźbiarz, stolarz i budowniczy – w wieku 93 lat
Pan Bazyli to człowiek, który nie umie siedzieć z założonymi rękami. Przez całe życie rzeźbił w drewnie i wykonywał prace stolarskie. Własnoręcznie zrobił altanę, schody i boazerię. A co najbardziej zapiera dech – w wieku 93 lat wybudował dom. I mieszka w nim do dziś, wraz z opiekunką.
Sto lat w ciepłej atmosferze
Z okazji jubileuszu jubilata odwiedził zastępca prezydenta Oświęcimia Krzysztof Kania oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Małgorzata Matla, którzy przekazali kwiaty, upominki i list gratulacyjny od premiera. Nie zabrakło też przyjaciół z Dziennego Domu Pomocy wraz z dyrektorką Agatą Lorek – były wspólne śpiewy, góralskie nuty i dużo wzruszeń.
Córka Maria i wnukowie mieszkają w Anglii, ale utrzymują stały kontakt i regularnie odwiedzają jubilata. Sąsiedzi z sympatią mówią na niego „Góral”. I trudno się dziwić – charakter i siła ducha pana Bazylego są naprawdę wyjątkowe.
Sto lat, panie Bazyli. I kolejne – z taką samą energią.
Źródło: Urząd Miasta Oświęcim
