Mural ze Stanisławem Wyspiańskim na parterze bloku przy ulicy Wyspiańskiego w Oświęcimiu, widoczny z brukowanego przejścia między budynkami
Mural ciągnie się wzdłuż całego parteru bloku przy ulicy Wyspiańskiego. | foto: Redakcja

Patron dostał twarz. Mural z Wyspiańskim przy ulicy Wyspiańskiego

Czas czytania: ok. 4 min

Wybór tematu zajął im chwilę. Skoro ulica nazywa się Wyspiańskiego, to na ścianie stanie Wyspiański. Jakub Szymeczko i Damian Cybul, ci sami, którzy latem namalowali Henryka Lehnerta, skończyli dziś kolejny oświęcimski mural.

Ściana stacji transformatorowej przy ulicy Stanisława Wyspiańskiego w bryle budynku nr 11 od dziś wygląda inaczej. Z lewej strony kaligrafowane pełne imiona patrona, Stanisław Mateusz Ignacy. Obok herb Oświęcimia i napis „I Ty możesz zmieniać Oświęcim 2026”. Dalej kwiaty, dwie jaskółki, a na końcu portret w otoczeniu nasturcji na geometrycznym, zielonym tle.

Ulica sama podpowiedziała temat

Tematu nikt im nie narzucił. Wyszedł z adresu.

– Wiedzieliśmy, że to ulica Wyspiańskiego i każdy wie, że to ulica Wyspiańskiego, więc wybór był prosty. Będzie patron tej ulicy – mówi Damian Cybul, współautor muralu.

Efekt widać w reakcjach przechodniów. Ludzie wiedzą, że mają na ulicy swojego patrona i nikt nie ma wątpliwości, którędy właśnie idzie.

Dwa tygodnie na ścianie, jeden dzień nad projektem

Samo malowanie zajęło około dwóch tygodni. Projekt i przygotowanie to była kwestia jednego dnia. Przy muralu z Lehnertem, powstającym przy ulicy Chrobrego, proporcje wyglądały podobnie: koncepcja szybko, ściana długo.

Wszystko wzięte z jego własnych prac

To, co widać na ścianie, nie jest swobodną fantazją na temat Młodej Polski. Każdy element ma źródło.

– Wszystko, co jest przedstawione, nawiązuje do jego twórczości, bo sam autoportret jest jego autorstwa. Szkice ptaków też są z jego notatników i szkiców, tak samo kwiaty. Wszystko jest oparte na jego dziełach – tłumaczy Damian Cybul.

Zbliżenie na nasturcje z muralu poświęconego Stanisławowi Wyspiańskiemu w Oświęcimiu, żółte kwiaty i okrągłe liście na ciemnozielonym tle

Nasturcje z prawej części muralu. Kwiaty należały do ulubionych motywów Wyspiańskiego. | foto: Redakcja

„Nie wiedziałem, że on malował”

Najciekawsze okazało się to, co działo się przy rusztowaniu. Przechodnie przystawali i przyznawali, że kojarzą Wyspiańskiego wyłącznie z lekcji polskiego.

– Pamiętam tylko ze szkoły, że Wyspiański napisał „Wesele” i trzeba było się tego nauczyć bardzo dobrze – przyznaje Damian Cybul.

– Ciekawe było to,  jak ludzie przechodzili i wspominali, że nie wiedzieli na przykład, że Wyspiański w ogóle malował. Kojarzyli go tylko z tych powierzchownych ram szkoły, więc było to miłe zaskoczenie, trochę edukacji, że Wyspiański był bardzo wszechstronnym człowiekiem i artystą – dodaje.

Kim był patron ulicy

Stanisław Wyspiański urodził się 15 stycznia 1869 roku w Krakowie i tam też zmarł 28 listopada 1907 roku, mając zaledwie 38 lat. W szkolnym skrócie zostaje z niego dramatopisarz i „Wesele”, wystawione po raz pierwszy w 1901 roku. Reszta dorobku zwykle się w tym skrócie nie mieści.

Wyspiański studiował u Jana Matejki i był malarzem, pastelistą, grafikiem, projektantem witraży, mebli i wnętrz, scenografem oraz reformatorem teatru. Zaprojektował witraże dla krakowskiego kościoła Franciszkanów i wykonał tam polichromię pełną motywów roślinnych. Kwiatami fascynował się od dziecka i wracał do nich przez całe życie, od polnych roślin po nasturcje. Osobny rozdział to jego pastelowe portrety, zwłaszcza wizerunki dzieci i autoportrety.

Innymi słowy, człowiek z ulicznej tabliczki robił mniej więcej wszystko to, co dziś nazwalibyśmy pracą projektanta, ilustratora i scenografa naraz. Mural przypomina akurat tę część życiorysu, która ze szkoły wypada pierwsza.

Mural z Wyspiańskim przy ulicy Wyspiańskiego w Oświęcimiu widziany od strony kaligrafowanego imienia patrona, w głębi portret artysty

Kompozycja czyta się jak zdanie: od pełnego imienia patrona po portret na końcu ściany. | foto: Redakcja

Będą kolejne trzy

Oświęcimska kolekcja murali ma się powiększyć. Duet zapowiada kolejne realizacje, i to nie tylko na jednym osiedlu.

– Mamy w zanadrzu parę jeszcze bloków. Mogę powiedzieć, że jeszcze trzy kolejne, które będą rozmieszczone po Oświęcimiu, bo to nie będzie tylko jedno osiedle, będzie też Zasole – zapowiada Damian Cybul.

Damian Cybul, współautor muralu z Wyspiańskim, na tle ukończonego malowidła przy ulicy Wyspiańskiego w Oświęcimiu

Damian Cybul przy ukończonym muralu. Koszulka po dwóch tygodniach pracy mówi swoje. | foto: Redakcja

Przypomnijmy, że miasto prowadzi program dofinansowania murali „I Ty możesz zmieniać Oświęcim”, w którym wspólnoty, spółdzielnie i TBS-y mogą liczyć na pokrycie do połowy kosztów, maksymalnie 4 000 złotych brutto. Wnioski przyjmowano do 31 sierpnia 2026 roku, a realizacje mogą powstawać do końca listopada.

Kilka miesięcy wcześniej ten sam duet stanął przed ścianą przy ulicy Chrobrego i namalował tam mural z Henrykiem Lehnertem, oświęcimskim kronikarzem filmowym, którego sylwetkę opisujemy szerzej w Ludziach Oświęcimia. Powstaje z tego pewien wzór. Najpierw ktoś, kogo miasto zna z nazwiska, potem ściana, na której to nazwisko dostaje twarz.

Źródła: rozmowa własna

KATEGORIE
TAGI
Podziel się tym