
Monowice, których już nie ma. Pani Helena pokazała miejsce z niemieckiej pocztówki
Są miejsca, które zniknęły z mapy, ale wciąż żyją w pamięci ostatnich świadków. Dzięki relacji pani Heleny Nowak (ur. 1936) udało się ocalić wojenne i powojenne losy mieszkańców Monowic — wsi, przy której Niemcy w czasie okupacji utworzyli obóz Monowitz. Relację zebrało i przechowuje w swoich zbiorach Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej.
Podczas wizji lokalnej pani Helena oprowadziła pracowników Muzeum po terenie, który pamięta z dzieciństwa. Pokazała, gdzie w czasie niemieckiej okupacji znajdowały się poszczególne części obozu Monowitz — jednego z podobozów, tworzących kompleks Auschwitz. To relacja z pierwszej ręki, od osoby, która te miejsca widziała na własne oczy.
Miejsce z niemieckiej pocztówki
Najbardziej poruszający moment przyszedł po drugiej stronie ulicy Fabrycznej, przy ulicy Stara Droga. To właśnie tam pani Helena wskazała miejsce w Monowicach, które zostało uwiecznione na niemieckiej karcie pocztowej wydanej podczas II wojny światowej.

Karta pocztowa z widokiem z Monowic wydana podczas niemieckiej okupacji | Zbiory Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej
Sama pocztówka jest wymownym dokumentem tamtego czasu. Widnieje na niej podpis „Auschwitz O.S. Monowitz mit Dorfbrunnen”, czyli „Auschwitz (Górny Śląsk) — Monowice z wiejską studnią”. Skrót „O.S.” — od niemieckiego Oberschlesien, Górny Śląsk — to ślad okupacyjnej reorganizacji, w ramach której Niemcy włączyli te ziemie administracyjnie do prowincji górnośląskiej.

Tak miejsce uwiecznione na karcie pocztowej wygląda współcześnie. | foto: Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej
Widok na pocztówce jest sielski: drewniane, zrębowe chałupy, część kryta strzechą, polna droga, płot i studnia na pierwszym planie. Zwyczajna, spokojna wieś. A jednocześnie — to samo Monowice, przy którym powstał obóz, i którego mieszkańcy zostali wysiedleni. Ten kontrast między idyllicznym obrazem a tym, co działo się obok, czyni tę fotografię szczególnie przejmującą.

Wśród zarośli można dostrzec jeden z domów widocznych na karcie pocztowej. | foto: Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej
Dlaczego takie relacje są bezcenne
Świadków tamtych wydarzeń jest coraz mniej. Każda spisana relacja to kawałek historii ocalony od zapomnienia — zwłaszcza gdy dotyczy miejsc, które fizycznie już nie istnieją albo zmieniły się nie do poznania. Dzięki takim osobom jak pani Helena pamięć o dawnych Monowicach i losach ich mieszkańców nie ginie.
Za spisanie i zachowanie tej relacji dla przyszłych pokoleń podziękowania należą się Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej.
Źródła: Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej
