Start Oświęcim Historia Oświęcim pod zaborami – Galicja, kolej i nowe czasy

Dawny dworzec kolejowy w Oświęcimiu
Dawny dworzec kolejowy w Oświęcimiu | B. K. Sch., [1910-1917] | Źródło: Biblioteka Narodowa

Oświęcim pod zaborami – Galicja, kolej i nowe czasy

Rok 1772 zmienił wszystko – i to nie tylko dla Oświęcimia. Pierwszy rozbiór Polski wymazał granice, przesunął lojalności i zamienił polskie miasta w prowincje obcych imperiów. Oświęcim trafił pod panowanie Habsburgów i stał się częścią nowego tworu: Królestwa Galicji i Lodomerii. Oficjalna nazwa brzmiała dumnie – nieoficjalną, którą szybko wymyślił lud, było „Golicja i Głodomeria”. I coś w tym było.

Ponad sto czterdzieści lat pod Austrią to historia złożona – bez jednoznacznych ocen. Był ucisk i germanizacja, ale była też względna swoboda kulturalna i w końcu autonomia. Był stagnacja i prowincjonalna nędza, ale była też kolej, która zmieniła miasto nie do poznania. Oświęcim przeszedł przez zabory inaczej niż wiele polskich miast – i wyszedł z nich jako coś nowego.


Rozbiór i nowa władza – co oznaczał rok 1772

Kiedy Austria zajmowała ziemię oświęcimską, miała ku temu – w swojej własnej ocenie – dobre uzasadnienie prawne. Już pod koniec 1772 roku ogłoszono oficjalny wywód uzasadniający prawa Habsburgów do tych ziem, powołując się wprost na dawne Księstwo Oświęcimskie i Zatorskie oraz na historyczne roszczenia Korony Czeskiej. Oświęcim był więc dla Austrii nie łupem, lecz „odzyskanym” dziedzictwem.

Dla mieszkańców ta różnica była raczej akademicka. Urzędowym językiem stał się niemiecki, władzę objął aparat biurokratyczny przysłany z Wiednia, a stare prawa i zwyczaje zaczęły stopniowo ustępować miejsca nowym porządkom. Miasto weszło w skład systemu cyrkułów – austriackiego podziału administracyjnego, który zastąpił dawne struktury.

Pierwsze dziesięciolecia były trudne. Galicja była prowincją zacofaną gospodarczo – i Oświęcim nie był tu wyjątkiem. Miasto, które przez stulecia żyło z handlu i rzemiosła, musiało się odnaleźć w nowych realiach.


Galicyjska bieda i austriacki porządek

Galicja XIX wieku miała swoje słynne oblicze – „galicyjska bieda” nie była tylko literacką metaforą. Trzy czwarte mieszkańców prowincji żyło z pracy na roli, analfabetyzm był powszechny, a przeludnienie wsi – porażające. Oświęcim jako miasto był od tej nędzy nieco oddalony, ale cały region odczuwał gospodarcze zacofanie prowincji.

Z drugiej strony – Austria wprowadzała też pewien ład, którego dawnej Rzeczypospolitej brakowało. Uregulowano drogi i poczty, przeprowadzono reformy sądownictwa, ograniczono samowolę szlachty. Józef II i Maria Teresa prowadzili politykę oświeconego absolutyzmu – z jej dobrodziejstwami i wadami.

Przełom przyszedł w drugiej połowie XIX wieku. Po reformach lat 60-tych Galicja uzyskała szeroką autonomię w ramach Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Do szkół, urzędów i sądów wrócił język polski. Polacy zaczęli sami rządzić prowincją – przez Sejm Krajowy we Lwowie. To był zupełnie inny Oświęcim niż ten sprzed kilkudziesięciu lat.


Kolej – przełom, który zmienił miasto

Gdyby szukać jednego momentu, który naprawdę odmienił Oświęcim w czasach zaborów, byłaby to kolej.

Pierwsze linie kolejowe docierały do regionu stopniowo. W 1847 roku Towarzystwo Kolei Krakowsko-Górnośląskiej otworzyło połączenie z Krakowa w kierunku Górnego Śląska – linia przebiegała przez ziemię oświęcimską. Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 1884 roku, kiedy otwarto dwa kluczowe odcinki: Trzebinia–Oświęcim oraz Dziedzice–Oświęcim. W tym samym roku uruchomiono też połączenie Płaszów–Oświęcim. Miasto stało się węzłem kolejowym – punktem, gdzie zbiegały się trasy z różnych kierunków.

Trudno przecenić, co to znaczyło. Kolej to nie tylko transport. To zupełnie nowe tempo życia, nowe możliwości handlowe, napływ ludzi i towarów, budowa infrastruktury wokół stacji. Przy dworcu zaczęły powstawać nowe dzielnice, fabryki, hotele i domy. Oświęcim przestał być sennym prowincjonalnym miasteczkiem – stał się miejscem na mapie komunikacyjnej regionu.

To właśnie kolej przyciągnęła do Oświęcimia tysiące nowych mieszkańców i sprawiła, że miasto dynamicznie rosło przez ostatnie dekady XIX wieku i na początku XX.


Polskie życie pod austriackim dachem

Paradoks Galicji polegał na tym, że pod obcym panowaniem polskość mogła się tu rozwijać swobodniej niż pod zaborem rosyjskim czy pruskim. Gdy w zaborze rosyjskim zamykano polskie szkoły i represjonowano za używanie języka, w Galicji – szczególnie po uzyskaniu autonomii – szkoły uczyły po polsku, teatry grały po polsku, gazety wychodziły po polsku.

Oświęcim korzystał z tej wolności. Rozwijało się lokalne życie stowarzyszeniowe, powstawały organizacje kulturalne i sportowe, kwitła prasa. Miasto miało w tym czasie swoją specyficzną atmosferę pogranicza – polsko-żydowsko-austriacką, z wpływami śląskimi i małopolskimi jednocześnie.

Żydowska społeczność Oświęcimia, która przez wieki stanowiła integralną część miejskiego życia, w XIX wieku osiągnęła szczyt swojej liczebności – Żydzi stanowili wówczas bliską połowę mieszkańców miasta. Prowadzili handel, rzemiosło, wolne zawody. Oświęcim był jednym z tych galicyjskich miast, w których wielokulturowość była codziennością, a nie wyjątkiem.


Ku niepodległości – ostatnie lata zaboru

Przełom XIX i XX wieku to czas, gdy myśl o niepodległości w Galicji stawała się coraz bardziej realna. Organizacje paramilitarne, takie jak Związek Strzelecki, ćwiczyły jawnie – pod austriackim dachem, który na to pozwalał. Józef Piłsudski formował swoje legiony w Krakowie, a Galicja stała się zapleczem przyszłej walki o niepodległość.

Gdy wybuchła I wojna światowa, Galicja stała się jednocześnie polem bitwy i kuźnią polskich żołnierzy. Oświęcim znalazł się w strefie działań wojennych – front wschodni przetaczał się przez te ziemie kilkakrotnie. Miasto było świadkiem przemarszu wojsk, ewakuacji, zniszczeń.

Ale koniec wojny przyniósł to, na co czekano przez sto czterdzieści sześć lat. W listopadzie 1918 roku Austria przestała istnieć jako mocarstwo, Galicja przestała być prowincją habsburską, a Oświęcim stał się częścią odrodzonej Polski. Nowego rozdziału – który miał trwać tylko dwadzieścia lat.


Co zostało z czasów zaborów

Ślady epoki habsburskiej są w Oświęcimiu do dziś – choć nie zawsze widoczne na pierwszy rzut oka.

Układ urbanistyczny – dynamiczny rozwój miasta w drugiej połowie XIX wieku, napędzany przez kolej, pozostawił trwały ślad w strukturze dzielnic i ulic. Okolice dawnego dworca to w znacznej mierze tkanka z tamtej epoki.

Architektura – część kamienic w centrum pochodzi z przełomu XIX i XX wieku, z charakterystycznym stylem galicyjskiego historyzmu.

Cmentarz żydowski i ślady dzielnicy żydowskiej – pamiątka po wielowiekowej, a rozkwitłej właśnie w XIX wieku obecności żydowskiej społeczności. Centrum Żydowskie w Oświęcimiu opowiada tę historię dziś.

Sama kolej – linie kolejowe wytyczone w czasach austriackich do dziś wyznaczają trasy, którymi podróżuje się przez region.


Źródła:
Wikipedia – Galicja,
Wikipedia – Zabór austriacki,
Wikipedia – Historia kolei na ziemiach polskich,
Wikipedia – Austriackie Koleje Państwowe na terenie Galicji,
Wirtualny Sztetl – Oświęcim,
Muzeum Zamek w Oświęcimiu,
Urząd Miasta Oświęcim – materiały historyczne.