
Haberfeldowie
Wszystko zaczęło się od miłości. Simon Haberfeld — żydowski kupiec wędrowny — zobaczył przy galicyjskiej drodze oświęcimiankę Jachetę Reider i postanowił nie jechać dalej. Osiedlił się w mieście, założył rodzinę. Ich syn Jakob w 1804 roku uruchomił przy oświęcimskim Podzamczu Parową Fabrykę Wódek i Likierów — pierwszy duży zakład przemysłowy w historii miasta. Przez kolejne sto trzydzieści pięć lat Haberfeldowie warzyli w Oświęcimiu wódkę, zdobywali nagrody na wystawach, finansowali lokalne inwestycje i stali się jedną z dwóch najbardziej wpływowych rodzin żydowskich w mieście. Skończyło się w jedną noc — w sierpniu 1939 roku, gdy statek z Nowego Jorku nie mógł już dopłynąć do polskiego portu.
Simon, Jacheta i początki przy Podzamczu
Haberfeldowie osiedlili się w Oświęcimiu w drugiej połowie XVIII wieku. Był to czas, gdy miasto wchodziło właśnie w orbitę austriacką — po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku Oświęcim stał się częścią Galicji. Żydowska społeczność miasta była już wówczas znacząca, zakorzeniona od pokoleń, z własną synagogą i cmentarzem.
To w tym środowisku Simon Haberfeld założył rodzinę i dał synowi Jakobowi grunt pod przyszłe przedsiębiorstwo. Jakob Haberfeld był człowiekiem z wizją. W 1804 roku uruchomił przy ulicy Kolejowej fabrykę wódek i likierów — nie małą gorzelkę, lecz prawdziwy zakład produkcyjny z parowym napędem, własną technologią i butelkowanym produktem gotowym na eksport. Był to jeden z pierwszych tego typu zakładów w Polsce.
135 lat w butelce
Przez kolejne pokolenia fabryka rosła. Po śmierci Jakoba przejął ją syn — również Jakob — a następnie Emil Haberfeld, który zarządzał nią od 1906 roku aż do swojej śmierci w 1925 roku. Każde pokolenie dokładało coś nowego: nowe receptury, nowe rynki, nowe nagrody.
Produkty marki Haberfeld trafiały na salony całej Europy. Wśród flagowych trunków znalazły się Old Polish Whisky — rodzaj starki leżakowanej w dębowych beczkach — Kontuszówka, Likier Zamkowy, Najprzedniejsza Czysta czy Keiserschütze, który w czasie I wojny światowej wchodził w skład standardowego ekwipunku każdego żołnierza armii austriackiej. Wódki rozlewano do szklanych i porcelanowych butelek z oryginalnymi etykietami, które dziś są obiektami kolekcjonerskimi.
Fabryka zdobywała nagrody na wystawach przemysłowych i handlowych. Haberfeldowie nie ograniczali się do produkcji alkoholu — Alfons Haberfeld, ostatni właściciel fabryki, był jedynym oświęcimskim udziałowcem pierwszej polskiej fabryki samochodów „Oświęcim-Praga”. Jej produktami jeździli Jan Kiepura i Wojciech Kossak.
Nowy Jork, sierpień 1939
Latem 1939 roku Alfons Haberfeld i jego żona Felicja popłynęli do Stanów Zjednoczonych na Wystawę Światową w Nowym Jorku, gdzie prezentowali produkty firmy w polskim pawilonie. Zostawili w Oświęcimiu pięcioletnią córkę Franciszkę Henrykę pod opieką babci.
1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę. Statek z Alfonsem i Felicją nie mógł już wrócić do polskiego portu — zawrócono go do Szkocji. Haberfeldowie nigdy więcej nie zobaczyli Oświęcimia. Mała Franciszka Henryka i jej babcia zostały zamordowane w 1942 roku w obozie zagłady w Bełżcu.
Fabryka przez całą wojnę pracowała — pod niemiecką nazwą „Haberfeld unter Verwaltung Treuhändler”, kierowana przez Niemca o nazwisku Handelmann, produkując na potrzeby Rzeszy. Po wojnie przeszła w ręce Skarbu Państwa. Przez krótki czas produkowano jeszcze spirytus, potem zmieniono profil na wytwórnię wód gazowanych i rozlewnię piwa.
Zamurowana piwnica i powrót marki
W 1992 roku robotnicy odkryli w podziemiach dawnej fabryki zamurowaną piwnicę z kilkoma tysiącami butelek gotowych do rozlewu — jakby czas stanął w miejscu w sierpniu 1939 roku. Był to jeden z najbardziej przejmujących materialnych śladów historii Haberfeldów.
Mimo wpisania całego kompleksu do rejestru zabytków w 1995 roku — kamienica rodzinna i zabudowania fabryczne popadały w ruinę przez lata zaniedbań. W maju 2003 roku kamienica zawaliła się. Podjęto decyzję o rozbiórce reszty. Wydawało się, że historia Haberfeldów w Oświęcimiu definitywnie się skończyła.
Nie skończyła się. Dzięki osobistemu zaangażowaniu Mirosława Ganobisa — lokalnego społecznika i pasjonata historii Oświęcimia, kolekcjonującego przez trzydzieści lat pamiątki po rodzinie — marka i historia Haberfeldów wróciły do miasta. 30 czerwca 2019 roku w podziemiach hotelu Hampton by Hilton, który stanął dokładnie w miejscu dawnej fabryki, otwarto Muzeum Wódki Jakob Haberfeld Story. Reaktywowano też markę — sześć koshernych wódek i likierów produkowanych we współpracy z Fundacją Rodziny Nissenbaumów w Bielsku-Białej.
Alfons Haberfeld zmarł w Los Angeles w 1970 roku. Felicja — w 2010 roku. Oboje dożyli reaktywacji marki tylko w marzeniach. Ale historia rodziny, która zaczęła się od miłości przy galicyjskiej drodze, trwa w Oświęcimiu do dziś.
Źródła informacji:
Wikipedia (Jakub Haberfeld)
jakobhaberfeld.pl
muzeumwodki1804.pl
gazetakrakowska.pl
spirits.com.pl
visitmalopolska.pl
