
Oszust podszył się pod pracownika banku. 35-latka straciła 43 tysiące złotych
Policjanci z oświęcimskiej komendy prowadzą postępowanie w sprawie oszustwa, którego ofiarą padła 35–letnia mieszkanka Przeciszowa. Kobieta straciła aż 43 tysiące złotych, po tym jak zaufała dzwoniącemu „pracownikowi banku”.
Telefon z „banku” i fałszywe ostrzeżenie
Do zdarzenia doszło w środę 14 stycznia 2026 r. Jak ustalili policjanci, do kobiety zadzwonił mężczyzna, który podał się za „konsultanta bankowego”. Twierdził, że na jej konto doszło do włamania, a nieznane osoby właśnie próbują zaciągnąć kredyt. To klasyczny schemat działania oszustów, którzy wykorzystują emocje i presję czasu.
Polecenie: wypłać pieniądze i wpłać do bitomatu
Fałszywy pracownik przekonał kobietę, że jedyną metodą „ratowania pieniędzy” jest jak najszybsze wypłacenie wszystkich środków i wpłacenie ich na „konto bezpieczne”, rzekomo obsługiwane przez bitomat. Pokrzywdzona wykonała instrukcje oszusta i w automacie wpłaciła 43 000 złotych. Dopiero później zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa.
O oszustwach i wyłudzeniach pieniędzy pisaliśmy już nie raz
Policja ostrzega: to zawsze oszustwo
Żaden bank nie prosi o wypłatę gotówki ani o wpłatę pieniędzy na jakiekolwiek inne konto — tym bardziej za pomocą bitomatu. Jeśli ktoś informuje Cię telefonicznie, że Twoje konto jest zagrożone — natychmiast się rozłącz.
Najlepsze działanie to:
- samodzielnie zadzwonić na infolinię banku,
- albo od razu udać się do najbliższej placówki.
To jedyny sposób, aby upewnić się, że z kontem wszystko w porządku.
Działajmy razem — ostrzeż bliskich
Policjanci apelują, aby przekazywać te informacje rodzinie, szczególnie osobom starszym. Im więcej osób zna metody działania oszustów, tym mniejsza szansa, że ktoś da się zmanipulować.
Źródło: KPP w Oświęcimiu
