Pierwszy rocznik Technikum Ekonomicznego | 1966 | archiwum klasowe

Maturę zdawali w 1966 roku. Pierwszy rocznik oświęcimskiego „ekonomika” spotkał się po sześćdziesięciu latach

Czas czytania: ok. 4 min

W maju 1966 roku grupa młodych ludzi zasiadła w sali gimnastycznej przy ulicy Ignacego Krasickiego, żeby zdać pierwszy w życiu egzamin dojrzałości. Byli pierwszym w historii rocznikiem oświęcimskiego Technikum Ekonomicznego — pierwszymi księgowymi, których wykształciło to miasto. Sześćdziesiąt lat później znów usiedli przy jednym stole, tym razem w kawiarni. I okazało się, że mają sobie do powiedzenia tyle samo, co wtedy.

Spotkanie pierwszego rocznika to nie jest zwykły zjazd absolwentów. To kawałek żywej historii miasta — opowiedziany przez ludzi, którzy pamiętają Oświęcim, zanim wokół wyrosły bloki i supermarkety, a skrzyżowania zamieniły się w ronda, gdy do szkoły chodziło się w mundurku z tarczą, a praca w biurze była powodem do dumy.

Dlaczego ekonomik w mieście chemii

Pytanie nasuwa się samo: dlaczego akurat ekonomik, w mieście, którego rytm wyznaczały Zakłady Chemiczne? Po technikum chemicznym czekała przecież niemal pewna posada na zakładach. A jednak ten rocznik wybrał inną drogę — i, jak wspominają jego absolwenci, często nie była to wyłącznie ich decyzja.

W tamtych czasach kierunek nierzadko wskazywali rodzice. A wśród rodziców panowało przekonanie, że dla dziewczyny spokojniejsza, „lepsza” jest praca przy biurku niż na zakładach, „z ołówkiem w ręce” zamiast wśród robotników. Do tego dochodził prosty fakt: praca umysłowa, w biurze, była wtedy nobilitacją. Pierwszy rocznik księgowych trafił zresztą na moment, gdy takich pracowników po prostu poszukiwano.

Szkoła na drugą zmianę

Żeby w ogóle dostać się do pierwszej klasy, wszyscy musieli najpierw zdać egzamin wstępny — odbył się w budynku Szkoły Podstawowej Nr 8 przy ulicy Słowackiego. Ci, którym się udało, trafili do klasy liczącej pięćdziesiąt dwie osoby, a ich wychowawczynią została pani Barbara Skrzyszowska.

Sama szkoła mieściła się w rejonie Starego Miasta, przy ulicy Ignacego Krasickiego 16. Co ciekawe, lekcje zaczynały się dopiero po południu: rano w tym samym budynku pracowała podstawówka, więc ekonomiści uczyli się na drugą zmianę, od 14:00 aż do 19:20. Tak było w pierwszym roku nauki. W kolejnych latach, gdy uczniów w szkole było więcej wraz z nowymi rocznikami, przenieśli się do Szkoły Podstawowej Nr 4 – obecny Dom Dziecka.

Wychowanie od bielizny po maniery

Jedno powtarzają wszyscy z tego rocznika: w szkole kładziono ogromny nacisk na godne, poprawne zachowanie i wzajemny szacunek. I nie był to ogólnik — dbałość obejmowała wszystko, od doboru bielizny i schludnego stroju po sposób bycia i odnoszenie się do innych. Tego pilnowali nie pojedynczy nauczyciele, lecz cała kadra; kultura osobista była tu częścią wykształcenia na równi z przedmiotami.

Najlepiej widać to po szkolnych zwyczajach. Studniówkę — zabawę na sto dni przed maturą — urządzano w internacie, wspólnie z Technikum Chemicznym, ale bez osób towarzyszących. Na partnera przychodziło się dopiero na komers, a ten odbywał się już po zdanej maturze. Dziś brzmi to niemal niewiarygodnie, ale wtedy taka kolejność rzeczy była oczywista i nikt jej nie kwestionował.

Dyrektor, którego wspominają najcieplej

W opowieściach pierwszego rocznika bardzo często powraca jedna postać — dyrektor KBO (Kombinat Budowlany Oświęcim) p. Karol Pudelski. Wspominają go jako człowieka, który „odbiegał od innych”, kogoś o szerokich horyzontach, kto traktował uczennice i uczniów poważnie i — jak sami mówią — po prostu ich wychowywał. Robił to dyplomatycznie: gdy w klasie działo się coś niewłaściwego, nie urządzał kazań, tylko przychodził i mówił „jak należy”, przemycając przy okazji wiedzę o świecie, której w tamtych latach nie dało się przekazać wprost.

To on zabierał ich również na wycieczki towaroznawcze — do rzeźni, do browaru, do tartaku — gdzie uczyli się, jak naprawdę wygląda praca. Kadra zresztą była nietypowa: wielu nauczycieli na co dzień pracowało na konkretnych stanowiskach — bywało, że uczył ich główny księgowy dużego przedsiębiorstwa — a do zawodu nauczyciela dochodzili, kończąc kurs pedagogiczny.

Poza lekcjami było harcerstwo i górskie rajdy — Lipowska, Pilsko, Karkonosze, Pieniny. Te wspólne wyjazdy, obok codziennych szkolnych potyczek, zbudowały więź, która — jak się okazało — przetrwała sześć dekad.

Co zostało po sześćdziesięciu latach

Bo najmocniejsze w tym spotkaniu nie są daty ani nazwy, lecz sposób, w jaki ci ludzie wciąż o sobie myślą. Ich zjazdy rządzą się jedną, świętą zasadą: nikt się nie obnosi.

Nie ma ogólnej spowiedzi — kto ile ma dzieci, gdzie pracował, na co choruje. Nie ma chorób, nie ma polityki. Mamy ze sobą naprawdę wiele wspólnych przeżyć — i to jest nasze.

To dlatego, jak tłumaczą, na tych spotkaniach jest swoboda i da się naprawdę rozmawiać. Nikt nie udaje, że ułożył sobie życie lepiej niż inni; nikt nikogo nie ocenia. Zostają wspomnienia — wycieczki, rajdy, szkolne wagary do kina, anegdoty o nauczycielach — i to poczucie, że przez te wszystkie lata po prostu za sobą tęsknili.

Sześćdziesiąt lat po maturze pierwszy rocznik oświęcimskiego Technikum Ekonomicznego znów był razem, może nie w komplecie, ale w składzie na jaki pozwala czas. I — jak sami przyznają — wcale nie potrzebowali wielkich słów, żeby poczuć się znowu jak ta sama klasa z drugiej zmiany przy Krasickiego.

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego w Oświęcimiu podczas spotkania po sześćdziesięciu latach

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego w Oświęcimiu podczas spotkania po sześćdziesięciu latach | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego w Oświęcimiu podczas spotkania po sześćdziesięciu latach | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego w Oświęcimiu podczas spotkania po sześćdziesięciu latach | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego w Oświęcimiu podczas spotkania po sześćdziesięciu latach | foto: redakcja

Absolwenci pierwszego rocznika Technikum Ekonomicznego | foto: redakcja

Szukają kontaktu

Uczestnicy spotkania proszą o kontakt wszystkie osoby z klasy 5A tego rocznika. Na informacje czeka Cecylia (Lilka) pod numerem telefonu: 880 131 166.

 

Źródło: Rozmowa z absolwentami
Technikum Ekonomicznego w Oświęcimiu (materiał własny)

KATEGORIE
TAGI
Podziel się tym