
Samochód z Oświęcimia i sto ton mozaiki. Spacer historyczny po dworcu i okolicy
W Oświęcimiu produkowano samochody. Przez halę, obok której dziś przechodzi się bez zastanowienia, przeszli wysiedleni mieszkańcy czekający na transport. A dworcowa mozaika waży sto ton i raz już zmieniła miejsce. To wszystko zmieściło się w jednym sobotnim przedpołudniu.
Piąty spacer z cyklu „Spotkanie z historią” poprowadził licencjonowany przewodnik po Oświęcimiu Piotr Tarczyński. Trasa objęła dworzec kolejowy i jego okolice, a uczestnicy stawili się w komplecie. Zapowiadaliśmy to spotkanie wcześniej.
Kiedy w Oświęcimiu składano samochody
W 1929 roku powstały w Oświęcimiu Zjednoczone Fabryki Maszyn i Samochodów SA „Oświęcim-Praga”, spółka z kapitałem polskim i czeskim, ulokowana tuż przy linii kolejowej. Z tutejszych hal wyjeżdżały osobowe Pragi Piccolo, Alfa, Grand i Mignon, a także ciężarówki i wozy strażackie budowane na podwoziu Alfa Nakladni. Produkcję przerwał wybuch wojny i niemiecka okupacja. Po 1945 roku zakład nie wrócił już do samochodów.

Przystanek przy kamiennej tablicy z rysunkiem technicznym w dolnej części. | foto: Rafał Lorek
Te same hale, inne przeznaczenie
Zakład, w którym przed wojną składano samochody, w czasie okupacji posłużył Niemcom do gromadzenia wysiedlonych mieszkańców przed ich wywozem koleją. Dziś w tych halach działa OMAG. Jeden budynek, trzy zupełnie różne historie, a większość przechodniów nie wie o żadnej z nich.
O skali wysiedleń w okupowanym Oświęcimiu pisaliśmy przy okazji konferencji „Utracone domy”.
Sto ton, które zmieniło miejsce
Na zdjęciach pokazano, jak przez dekady zmieniała się bryła budynku dworca i jak ważąca 100 ton dworcowa mozaika trafiła w nowe miejsce ekspozycji. Dla wielu oświęcimian to obiekt oglądany setki razy i ani razu naprawdę zauważony. Losy samego budynku przypominaliśmy przy okazji wyburzenia dworca PKP.

Mozaika w nowym miejscu ekspozycji. Jej przeniesienie było jednym z wątków spaceru. | foto: Rafał Lorek
Tory, które zbudowały przemysł i te, którymi wywożono ludzi
Linie kolejowe powstałe w XIX wieku przesądziły o rozwoju przemysłu w Oświęcimiu i Brzezince. Po 1945 roku te same tory obsługiwały repatriację Polaków z Kresów Wschodnich, a w 1947 roku akcję „Wisła”. Szerzej ten okres opisujemy w tekście o Oświęcimiu w XX wieku.

Przystanek przy wejściu na perony, obok tablicy o modernizacji linii kolejowej nr 93. | foto: Rafał Lorek
Nazwy, które same układają się w historię miasta
W opowieści przewodnika pojawiły się między innymi: emigracja z Galicji, Osada Barakowa, Monopol Tytoniowy, Stary Teatr, Gemeinschaftslager, Żwirowisko, Cynkownia w Brzezince, biuro podróży Zofii Biesiadeckiej, Hotel Zator, Deutsches Haus oraz Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Każde z tych haseł to osobna opowieść, a razem tworzą przekrój przez półtora wieku dziejów miasta.
Spacer zakończył się przy budynku dworca kolei transwersalnej, zwanej koleją państwową, przy ulicy Powstańców Śląskich.
Znów nie mogli się rozstać
Formalne zakończenie nie oznaczało końca spotkania. Uczestnicy zostali, przypominając sobie własne historie i wydarzenia wywołane opowieścią przewodnika. To już stała cecha tego cyklu: ludzie nie tylko słuchają, ale dokładają do narracji własne wspomnienia i wiedzę.
Organizatorem spaceru było Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej.

Ostatnie przystanki trasy poprowadziły grupę pod perony. | foto: Rafał Lorek
Źródła: Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej
